Każdy potrafi wydać dziecko na świat. Wychowywać je, nadać mu charakter i siłę. Kochanie tego dziecka to coś zupełnie innego.

Jakiś czas temu opowiadałam Wam jak duże wrażenie wyparła na mnie ta książka, dziś ciut więcej o fabule. .
.
W książce poznajemy trzy kobiety Stellę, Isabelle i Kerstin, trzy kobiety jedna historia. Stella dwadzieścia lat wcześniej straciła córeczkę, każdy twierdził, że dziecko utonęło, ale ona żyła przeświadczeniem że mała została porwana. I teraz pytanie do Was poznalibyście swoje dziecko po tylu latach? Stella poznaje Isabelle na jednym ze spotkań i momentalnie odnajduje w niej zaginioną Alice. .
Czy ma racje? A może to nawrot choroby? Czy Isabelle to Alice czy tylko Isabelle urodzona i wychowana przez Kerstin?
.
.
Czytając tę książkę przeżywałam istny rollercoaster emocjonalny, autorka zwodzi, zaciekawia i szokuje. Do ostaniej strony siedziałam jak na szpilkach. Narracja trzyosobowa w żaden sposób nie utrudnia odbioru, a wręcz nadaje dynamiki. Czytając tę książkę należy zwracać uwagę na każdy szczegół, detal doprowadzający nas do odpowiedzi. Polecam zdecydowanie tę książkę miłośnikom główkowania i małym detektywom 😉.