O, cholera jasna! Poczułam, że robi mi się gorąco.
Jakiż on jest przystojny! To powinno być zabronione. Tacy mogą być tylko aktorzy i piosenkarze, których nie da się dotknąć.
Bo ja miałam wielką ochotę go dotknąć.

Wyobraźcie sobie taką sytuację: Polska nie przyjęła chrztu, naszym krajem wciąż rządzi król, żaden tam prezydent, premier czy kot , jesteśmy bardzo dobrze rozwinięci gospodarczo- nikt nie narzeka. Wierzymy w bogów, rusałki, utopce i inne stworzenia nadprzyrodzone. . Naszym sąsiadem może być Bogumił czy Radowit, a przyjaciółką Sława, Tomira czy Myśliborka – bo takie imiona są najbardziej trendy. . Żeby zostać lekarzem należy odbyć po ukończeniu studiów roczne praktyki u Szeptuchy, a kim jest Szeptucha pytacie, to jaka wiejska baba co i ból głowy odegna i maść na parchy przygotuje, połączenie zielarza i lekarza pierwszego kontaktu. I tu poznajemy Gosię no oficjalnie Gosławę, świeżo upieczoną absolwentkę medycyny, która z Warszawy trafia do wsi pod Kielcami. Muszę Wam Jeszcze naświetlić, że Gosia to typowy mieszczuch, nie wierzy w te wszystkie zabobony, a wieś ją przeraża, kleszcze, zarazki, choroby – istny raj dla hipochondryka 😹 . Ale żeby Gosi nie było smutno na plan wjeżdża Mieszko, dosłownie wjeżdża na swym rumaku i ratuje ją z opresji już pierwszego dnia. Ciacho nad ciachami słowiańskiego szyku szybko rozkochuje w sobie naszą bohaterkę. . Nie chcę zdradzać Wam zbyt wiele fabuły powiem tylko, że życie Gosi bardzo się skomplikuje, za sprawą tajemniczego kwiatu paproci. Jak dla mnie ta książka to mistrzostwo, wciągnęła mnie bez reszty zostawiajac niedosyt i silną chęć sięgnięcia po kolejny tom. Postać głównej bohaterki, jej poczucie humoru, zmaganie się z codziennymi przeciwnościami, a na koniec miłosne uniesienia w otoczce słowiańskich mitów i legend tworzą iście magiczną historię.