Susan Webster spędziła ostatnie kilka lat swojego życia w Instytucie Psychiatrycznym w Oakdale, odkąd została oskarżona o zabicie jej trzymiesięcznego syna Dylana. Susan nie pamięta, co wydarzyło się w tym strasznym dniu, kiedy zmarł jej syn. Z biegiem lat Susan została przekonana przez lekarzy, że cierpi na depresję po urodzeniu Dylana, co powoduje, że podejmuje działania bez pamięci o nich.

Teraz, kiedy Susan została zwolniona, zmieniła imię na Emma Cartwright, aby ukryć się przed swoją przeszłością i tym, co zrobiła, i spróbować ponownie rozpocząć życie. Jednak wydaje się, że ktoś nie chce, aby zapomniała o przeszłości, kiedy znajdzie zdjęcie pozostawione przed drzwiami jej nowego mieszkania, a na odwrocie napis „Dylan”, zaczyna wierzyć, że jej syn wciąż żyje. Z pomocą przyjaciółki i reportera Susan planuje dowiedzieć się, co wydarzyło się tego dnia z jej małym chłopcem.

Tak cię straciłam Jenny Blackhurst to thriller psychologiczny, który jest najczęściej opowiadany z punktu widzenia Susan, matki w żałobie. Niektóre części to retrospekcja wydarzeń w perspektywy innych postaci, by opowiedzieć historię tego, co doprowadziło do tego dnia, że Susan straciła swojego chłopca i kto stał za tym.

Cała historia była dobrze napisana. Szybko odwracałam strony, żeby dowiedzieć się, czy powinnam kibicować Susan, czy może jej nienawidzić, gdyby się okazało że faktycznie zabiła swoje dziecko. W miarę jak fabuła się rozwijała, uświadamiałam sobie, że nie jestem do końca przekonana co do zakończenia, koniec końców oceniam książkę na 8/10 ponieważ zdecydowanie byłam zainteresowana dotarciem do końca.